Od kilku dni przyszło mi się użerać (tak użerać) z wyżej wspomnianą firmą. Zaczynam dochodzić do wniosku, że zrobię osobną zakładkę, na firmy których nie polecam. Od razu dodam, że żeby zajść mi za skórę, trzeba być wybitnie kiepskim providerem. Zwłaszcza jeśli nie chodzi o Rubiego i Railsy, ale o samo PHP. A właśnie tak jest w tym wypadku.

Cała sprawa jest dość prosta (a przynajmniej tak by się wydawało). Ot okazało się, że pora przenieść usługi na inny hosting. Nic trudnego! Toż to tylko skopiowanie plików po FTP i przeniesienie bazy. Zmiana pliku konfiguracyjnego i przepięcie domeny. Marzenie ściętej głowy.

Problem nr 1 – główne konto FTP

Pierwszy problem był dość prozaiczny, mianowicie nie istnieje (czyt. nie działa) konto główne FTP. Czyli de facto nie da się zgrać całej zawartości konta. Ten problem udało się rozwiązać “na około”. Udało mi się zdobyć wystarczająco dużą ilość kont FTP które mają dostęp do subkatalogów. Dzięki temu uzyskałem dostęp do wszystkich zasobów krytycznych. Tak przynajmniej myślałem …

Problem nr 2 – masz dostęp po FTP – ale nie masz praw do plików

Człowiek cieszy się że ma dostęp do FTP a tu… zonk. Brak praw do odczytu plików. Próba zmiany uprawnień nic nie dała. Dalej to samo. Chmod z shella nie wchodzi w grę bo shella nie ma. Jedynym uprawnionym do odczytu jest Apache.

Problem nr 3 – pomoc i wsparcie? Zapomnij!

Moje e-maile były zbywane. Tzn. może ktoś je odczytał ale odpowiedzi czy też potwierdzenia nie dostałem. Dla mnie jest to jednoznaczne. Klient czeka 10 dni na odpowiedź i się nie doczeka ==> mamy gdzieś klienta. Jest jeszcze druga metoda kontaktu: telefon. Na podaną na ich stronie infolinię nie ma sensu dzwonić. W przeciągu 10 dni, nie odebrał nikt. Trzeba było więc kombinować inaczej. Rożnymi “drogami” udało mi się pozyskać dodatkowe 2 numery telefonów do pracowników tej firmy. Pracownik do którego się dodzwoniłem był na urlopie – ok zdarza się. Z początkiem tygodnia miał być w pracy i dziwnym trafem tego dnia, nie odbierał telefonu ;)

Spróbuj z pomocą wyższych instancji

Aby uzyskać jakąś reakcję ze strony ecenter, musiałem w proces “wyciągania” plików, zaangażować osoby mające “więcej do powiedzenia”. Dopiero po ich telefonach i mailach udało mi się uzyskać dostęp do plików.

Damy Ci dostęp ale utrudnimy życie …

Tak jak napisałem wyżej, otrzymałem dostęp do plików. Można wręcz powiedzieć że otrzymałem dostęp wyjątkowy i nie byle jaki. Mianowicie na serwerze w piątek znalazła się paczka z plikami z danych katalogów. Tu 2.5GB tam paręset mega … Z racji tego że miałem inne zajęcia, ściąganie pozostawiłem na niedzielny wieczór, żeby mieć dane na poniedziałek rano. Jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się że … plików już nie ma. Admin je usunął. Na moje głuche telefony, dostałem jednego smsa w którym proszono abym napisał co sie dzieje smsem. No to napisałem. Wiadomość zwrotna była zadziwiająca. Zawierała info że pliki zostały usunięte bo się nam … śpieszyło. Ja się pytam: co to ku**a ma byc? Czy ja czegoś nie wiem? Od kiedy firma hostingowa może usuwać pliki z kont bo wydaje jej się że nie są już potrzebne… Szkoda że nie zapytali, bo dowiedzieliby się, że np. nie tylko ja zamierzałem pobrać te paczki ale także ludzie którzy pracują od poniedziałku do piątku…

Problem 4 – znowu to samo

Teraz trzeba było powiadomić ecenter o tym że pliki są nam potrzebne. Mail nie działa, telefon nie odpowiada… Ale w końcu się udało… no może prawie… Tym razem tar.gz był, ale żeby nie było zbyt pięknie, tylko do jednego z subkatalogów. Reszty nie ma ale będzie jak ściągniemy ten plik który mamy. Powód tym razem jest następujący: brak miejsca na serwerze. A przedtem to było?

2.5 tygodnia – udało się! (prawie)

Po okresie około 20 dni, udało się załatwić sprawę. Udało się dodzwonić do jednego z pracowników i “lekko” wzburzonym głosem poprosić o przelecenie chmod’em plików na koncie, tak aby user FTP mógł je pobrać. Bardzo trudna sprawa dla adminów. Nie ma co…

3 tygodnie – przenosiny

Po ponad 3 tygodniach rozpoczęliśmy procedurę przenosin do innej firmy hostingowej. Zgrywanie danych zajęło trochę czasu, ponieważ było ich dość sporo. Oczywiście pliki nowo utworzone przez panel www, znowu nie miały poprawnych ustawień. Na szczęście było ich tylko 16 – więc zgrałem je wpisując adres każdego pliku w oknie przeglądarki.

Całość przenosin trwałaby góra 2 dni (a co za tym idzie kosztowała dużo mniej), gdyby nie podejście “administratorów” firmy ecenter.

Podsumowanie

Podsumowując firmę ecenter, mogę śmiało powiedzieć, że NIE POLECAM tej firmy. Sam u nich nie mam konta, jednak doświadczenia z poprzednich 3 tygodni pokazały mi, jak użytkownicy są w tej firmie traktowani. Na domiar wszystkiego, klient którego usług migrację robiłem, miał tam konto prestiż. Prestiż czekania na chmoda, nie ma co. Problemy z uprawnieniami do plików, jakieś dziwne “obchodzenie” wszystkiego naokoło, problemy z panelem admina oraz parę innych problemów – to są wystarczające powody aby NIE korzystać z usług tej “firmy”.